Dlaczego ludzie kupują linki do JPG-ów za miliony dolarów? NFT są na ustach wielu internautów. Pojawiają się w kontekście rozmów o grach wideo, dziełach sztuki i dyskusji o prawie autorskim. Czym naprawdę są NFT i czy w istocie rozwiązują jakikolwiek dotychczas nierozwiązany problem?

sześć bardzo podobnych do siebie ilustracji z misiami. Mają taką samą posturę, ale różnią się delikatnie oczami, koszulką, okularami, wąsami.
autor grafik: Jan Kryciński

Odcinek #30

Ten sam temat poruszamy w najnowszym odcinku podcastu, którego możecie posłuchać tutaj:

Czym jest NFT

NFT są tokenami - w tym kontekście oznacza to, że są liczbami, które są przypisane do konkretnego użytkownika. Każdy może sprawdzić, ile i jakich liczb jest przypisanych do użytkownika o określonym identyfikatorze. Jest tak dlatego, że NFT są trzymane na blockchainie. O blockchainie będziemy jeszcze szczegółowo opowiadać w przyszłych materiałach, ale na potrzeby tego artykułu wystarczy wiedzieć, że blockchain to w uproszczeniu rodzaj bazy danych:

  1. której wszystkie wpisy są publiczne;
  2. do której można dodawać wpisy, ale nie można z niej żadnego wpisu usunąć;

Blockchain to nie jest jedna baza danych - jest wiele blockchainów i każdy, kto posiada odpowiednie umiejętności techniczne, może założyć swój własny blockchain.

Dzięki konstrukcji tych tokenów i samego blockchaina, NFT mają kilka górnolotnie brzmiących cech:

  • mogą dotyczyć jakiegoś pliku, np. obrazu lub pliku z utworem muzycznym;
  • niewymienne; oraz
  • każdy może je zweryfikować.

Brak pełnego zrozumienia tego, co dokładnie, z technicznego punktu widzenia oznaczają te cechy, jest przyczyną nieporozumień związanych z tą technologią. Powszechne niezrozumienie istoty działania NFT powoduje, że pojawia się mnóstwo szarlatanów, którzy wykorzystują taki stan rzeczy do wyłudzania potężnych sum pieniędzy.

Z tego względu pochylmy się wspólnie nad faktycznym znaczeniem każdego z tych pojęć.

Powiązanie z plikiem

Łatwo natrafić teraz na informację, że ktoś kupił dzieło sztuki na NFT. Często taka transakcja jest przedstawiana, jakoby rzeczone dzieło sztuki znajdowało się na blockchainie razem z tym tokenem NFT. Prawda jest jednak taka, że tokeny NFT zawierają tylko link do jakiegoś pliku.

Diagram podzielony na dwie części - jedna to blockchain, z którego nic nie można usunąć, a druga to scentralizowany serwer HTTPS, na którym wszystko można podzielić. W części blockchainowej jest jeden oprtfel, który wskazuje strzałką na jeden token. Z tokenu wychodzi strzałka przechodząca granicę podziału diagramu i trafia w jeden z kilku obrazków z misiami  na serwerze HTTPS.
Wallet illustration by MScharwies. License: CC by-sa 4.0

Serwer, na którym jest trzymany ten plik, może zostać wyłączony, a wtedy samego pliku nie znajdziemy w blockchainie.

Niewymienialność

Kryptowaluty są wymienne - o ile np. każdy bitcoin ma swoją tożsamość i jest odróżnialny od innego bitcoina (w uproszczeniu), o tyle przy typowych zakupach przy użyciu portfela bitcoinowego nie jest istotne, które bitcoiny posiada osoba robiąca zakupy - liczy się tylko ich łączna kwota.

NFT pod tym względem różnią się od kryptowalut. O ile NFT również są trzymane na blockchainie, o tyle ich konstrukcja sprawia, że każdy ma własną, niezmienną tożsamość. Różne tokeny NFT mogą reprezentować różne informacje, przez co ludzie mogą być skłonni zapłacić za nie różne kwoty.

Niewymienialność jest jednak powszechnie błędnie interpretowana. Panuje błędne przekonanie, że dzięki tej niewymienialności może istnieć tylko jeden token przypisany do danego pliku, dzięki czemu NFT może służyć za przypisanie własności do tego pliku. Prawda jest jednak inna - może być wiele NFT, które wskazują na ten sam plik. I te wskazujące na ten sam plik NFT mogą należeć do rożnych osób. Warto zwrócić uwagę, że każdy może założyć swój własny blockchain i sprzedawać na nim NFT wskazujące na pliki, na które wskazują tokeny znajdujące się w innym blockchainie. Pełna decentralizacja!

Diagram podzielony na trzy części. Dwie z nich to osobne blockchainy, z których nie można nic usunąć. Każdy z tych blockchainów zawiera w sobie portfel użytkowinka, który wskazuje na token. Każdy z tych tokenów ma strzałkę, która wychodzi z niego, przebija granicę danego blockchaina i kieruje do trzeciej części - scentralizowanego serwera HTTPS. Obydwa tokeny wskazują na ten sam plik znajdujący się na serwerze HTTPS.
Wallet illustration by MScharwies. License: CC by-sa 4.0

Należy także nadmienić, że posiadanie tokenu NFT wskazującego na dany plik nie oznacza posiadania prawa własności do tego pliku, ani posiadania praw autorskich do dzieła zawartego w tym pliku.

Pamiętajmy, że wszystkie dane umieszczane w blockchainie są publicznie dostępne. Zatem gdy kupujemy token wskazujący linkiem na plik graficzny, to link do tego pliku jest publicznie znany. Przez to każdy może pobrać sobie ten plik, jak dowolny inny plik opublikowany w Internecie.

Weryfikacja

Weryfikacja w kontekście blockchaina oznacza, że z technicznego punktu widzenia każdy może sprawdzić, czy dana informacja naprawdę znajduje się w danym blockchainie. Niektórzy przypisują słowu weryfikacja jednak szersze znaczenie, zahaczające o np. weryfikację uprawnień, zgodności z prawem, czy ze stanem znajdującym się w fizycznej rzeczywistości. Nic bardziej mylnego. Jesteśmy w stanie umieścić w blockchainie poprawnie zweryfikowaną nieprawdziwą informację. Dla uproszczenia możemy w kontekście blockchaina słowo weryfikacja traktować jako albo „zapisanie czegoś w danym blockchainie” lub „sprawdzenie, czy dana informacja znajduje się w danym blockchainie”.

Czym NFT nie jest

Mając na uwadze powyższe, zapamiętajmy, że:

  • NFT nie jest dowodem własności pliku, na który wskazuje;
  • zakupienie NFT nie stanowi przyznania kupującemu praw autorskich do dzieła zawartego w pliku, na który dany token wskazuje.

Rodzaje oszustw wykorzystujących NFT

Wmawianie ludziom, że NFT ma cokolwiek wspólnego z prawem własności

Przez opisane powyżej rozbieżne interpretacje słów używanych do opisu cech blockchaina i NFT, szarlatani wmawiają ludziom, że zakup NFT danego pliku oznacza przypisanie sobie prawa własności do tego pliku.

Można to porównać do podstępnych firm, które w latach 90 sprzedawały ludziom „prawa do nazwania ciał niebieskich”. Za niemałą opłatę wydawały kupującemu certyfikat, w którym dotychczas opatrzone tylko numerem ciało niebieskie rzekomo otrzymywało nazwę wskazaną przez osobę, która właśnie pożegnała się z częścią swoich pieniędzy.

Źródło: https://twitter.com/smdiehl/status/1445795674696597506

Te certyfikaty nie miały żadnej mocy prawnej. Zaświadczały po prostu, że w rejestrze prowadzonym przez daną firmę, dana gwiazda ma teraz taką a taką nazwę. To nie był oficjalny, np. uznawany przez NASA rejestr. Każdy może prowadzić swój własny rejestr takich nazw, i dwie różne osoby mogą kupić sobie „prawa” do tej samej gwiazdy u dwóch różnych oszustów.

Na dokładnie takiej samej zasadzie działają oszuści NFT - tylko sprzedawane wpisy w bazie danych wskazują na pliki na serwerze HTTP, a nie na ciała niebieskie.

Sprzedawanie ciał nie tylko niebieskich

Krętacze prześcigają się w znajdowaniu sposobów na coraz skuteczniejsze mącenie w umysłach potencjalnych ofiar. Jednym ze sposobów na odwrócenie uwagi klienta od bezsensowności kupowania NFT jest sprawienie, żeby jego krew była pompowana gdzieś indziej niż do mózgu. Doda np. sprzedaje skany swojego ciała na NFT, a inna influencerka sprzedaje na NFT swoją miłość.

Miłość jest na sprzedaż. Ona zrobiła to za milion złotych
Wyobraź sobie, że możesz kupować i sprzedawać emocje. Choć wydaje się to rozwiązanie rodem z filmów science-fiction, jest bliższe niż ci się zdaje. Polska influencerka jako pierwsza osoba na świecie s...
Influncerka, która "zwirtualizowała" miłość za milion złotych...

Sztuczne pompowanie wartości

Jest to rodzaj spekulacji, w której ktoś np. tworzy przy pomocy automatycznego skryptu tysiące paskudnych ilustracji z małpami:

Galeria ilustracji paskudnie wyglądających małp, generowanych proceduralnie. Podane są ceny w ETH
Zrzut ekranu z OpenSea, giełdy NFT

Następnie ten ktoś prosi np. swojego znajomego, żeby kupił token jednej z tych małp za 1000 dolarów - obiecując, że natychmiast odkupi od niego (z innego adresu blockchainowego) ten sam token, ale za 1200 dolarów. Znajomy się godzi, ma zysk w kieszeni, a na giełdzie NFT można zobaczyć, że średnia cena tych małp wzrasta.

Im wyższa cena, tym większy prestiż. Dlatego ten automatyczny skrypt przy generowaniu obrazków małp niektóre cechy (np. konkretny rodzaj nakrycia głowy) umieszcza w grafikach rzadziej, niż inne. Celebryci prześcigają się w licytacjach o najrzadsze okazy, bo ich stać – a posłuszni konsumenci idą w ich ślady, żeby pokazać innym, że ich stać. Jest to schemat działania przydatny spekulantom oraz osobom, które potrzebują wyprać duże ilości pieniędzy.

W Polsce do promocji takich grafik (w tym przypadku misiów) angażuje się znanych celebrytów i influencerów:

Całe to zamieszanie z linkami do awatarów sprzedawanymi za zawrotne sumy przywodzi na myśl szał Beanie Babies z lat 90.:

Why one man spent $100k on Beanie Babies
Two decades ago, we fought, trampled, and even killed each other over little sacks of beans. Today, we realize how stupid it all was — but our behavior hasn’t changed.

Wystawianie cudzych dzieł

Nie ma technicznej przeszkody, aby sprzedawać na NFT tokeny wskazujące na pliki przedstawiające dzieła, do których nie posiada się majątkowych praw autorskich. Przez to jednym z rodzajów oszustw opartych o NFT jest sprzedawanie tokenów wskazujących na cudze dzieła. Oszust w ten sposób wzbogaca się korzystając z pracy innych, a autorzy nie dostaną ani kawałka z zarobionej na sprzedaży tokenu sumy.

Giełda OpenSea, na której często są sprzedawane tokeny wskazujące na pliki graficzne, notorycznie nie spełnia próśb autorów o usunięcie tych grafik sprzedawanych na tej giełdzie bez pozwolenia autora.

Źródło: https://twitter.com/BlindHag/status/1469066025635393536
Zdjęcie ekranu z gmaila zapełnionego odrzuconymi prośbami o usunięcie dzieła z OpenSea
Maile autora grafik do OpenSea w sprawie wykorzystywania jego dzieł. Źródło: https://twitter.com/BlindHag/status/1469066025635393536

NFT jest idealną technologią dla Ciebie, jeżeli chcesz zarabiać na czymś, czego nie zrobiłeś.

If the story around this Banksy NFT isn’t performance art, it should’ve been
An NFT collector who calls himself Pranksy bought a piece of crypto art claiming to be made by Banksy after it was listed on the artists website. It was then revealed to likely be a scam, but the buyer got his money back.

Uciekanie z pieniędzmi

Autorzy NFT „Doodled Dragons” zebrali 30 tysięcy dolarów za swoje wygenerowane automatycznie obrazki ze smokami, obiecując, że pieniądze przeznaczą na akcję charytatywną, która zajmuje się ochroną zwierząt zagrożonych wymarciem. Potem jednak stwierdzili, ze po prostu przeleją całę tę kasę na własne konto, po czym usunęli swojego Twittera.

Zrzut ekranu z Twittera. 6min temu: Doodle Dragons pisze "after some backlash and more research, we've decided we're going to instead make our first donation ($30,000) go to the @WWF later today!". 4min temu: "actually. fuck that. our charity will instead now be... my bank account. cya nerds"
Źródło: https://twitter.com/CoinersTakingLs/status/1480208231792209924

„Ale przecież wszędzie są oszustwa”

Jest to często używany argument używany przez osoby darzące entuzjazmem technologie NFT. Zaznaczamy, że skala opartych o NFT oszustw jest dla nas zatrważająca. Osoby tworzące kolejne rozwiązania blockchainowe chcą ze wszystkiego uczynić instrumenty finansowe, na cenach których można „grać”. Pseudonimowość blockchaina pomaga w praniu brudnych pieniędzy i w unikaniu wymiaru sprawiedliwości. NFT ma na celu stworzenie sztucznego niedostatku tam, gdzie go nie ma - zastanówmy się, komu taki niedostatek sprzyja.

Praktycznie codziennie dowiadujemy się o nowych oszustwach opartych o NFT i blockchain. Strona „Web3 is going just great” to świetne narzędzie do zdobywania wiedzy o nowych przekrętach w tej sferze:

Web3 is going just great
A timeline of some of the greatest hits in cryptocurrencies, NFTs, and other web3 projects since the beginning of 2021

Jaki problem rozwiązują NFT?

NFT pomaga tylko jednej grupie osób – osobom, które chcą zarabiać na ludzkiej niewiedzy, naiwności, chciwości i chorobliwym dążeniu do prestiżu.

Certyfikaty własności można generować za pomocą istniejących od dawna metod kryptografii asymetrycznej. Cyfrowych podpisów certyfikatów własności nie trzeba trzymać na blockchainie - można do tego wykorzystać dowolną inną metodę. Warto to rozważyć, ponieważ utrzymywanie bazy danych opartej o blockchain ma znacznie większy ślad węglowy, niż klasyczne bazy danych.

Bitcoin ze śladem węglowym. Transakcja emituje tyle CO2, co gospodarstwo domowe przez 3 tygodnie
Bank centralny Niderlandów badał wpływ sektora finansowego na klimat. Okazało się, że pojedyncza transakcja z wykorzystaniem kryptowalut takich jak bitcoin wiąże się z emisją ok. 402 kg dwutlenku węgla. Przeciętne gospodarstwo domowe emituje tyle samo CO2 przez trzy tygodnie - zauważyli eksperci DNB…

Utrzymywanie baz blockchainowych wymaga także olbrzymiej ilości... kart graficznych. To blockchain jest jedną z głównych przyczyn rosnących cen tych komponentów. Są firmy, które wykupują je hurtem i tworzą „kopalnie”

Zdjęcie wieży połączonych ze sobą kart graficznych na metalowym stelażu
„Kopalnie” blockchainowe potrzebują potężnych ilości kart graficznych do utrzymywania operacyjności sieci. Źródło: https://pxhere.com/pl/photographer/402476

Istnieją alternatywne blockchainy, oparte o Proof of Stake - w takich przypadkach ilość potrzebnej energii nie jest tak duża jak w przypadku Proof of Work (którego używa np. Bitcoin). Proof of Stake jest za to systemem, w którym najbogatsi uczestnicy mają moc decydowania o tym, które informacje mogą być umieszczone w blockchainie, a które nie.

Dlaczego NFT jest aktualnie tak popularne?

Wiele ludzi żałuje, że nie kupiło bitcoina lata temu, gdy bitcoin był stukrotnie tańszy. Patrząc na ten drastyczny wzrost ceny, niektórzy ludzie czują niepokój, że kolejna metoda na szybkie wzbogacenie się minie im tuż przed nosem.

Diagram przetstawiający ceny Bitcoina w przeciągu ostatnich 7 lat. Wartość zaczyna się od 145 USD, a miejscami w 2021 sięga do 70 tysięcy USD
Historyczne ceny 1 bitcoina w dolarach amerykańskich. Źródło: CoinMarketCap

Dodatkowo, korporacje przez lata skutecznie urabiały konsumentów tak, żeby w świecie cyfrowym znaczenie „posiadania czegoś” było przekręcone. Ludzie coraz bardziej są oswajani z płaceniem za rzeczy, które po zakupie do nich nie należą (np. iTunes, z którego znikają zakupione filmy, gdy Apple straci do nich licencje, czy lootboxy w grach video, które sprawiają, że nie kupuje się już przedmiotów w grze, ale kupuje się szansę na zdobycie przedmiotów w grze). Sprawiło to, że konsumenci są bardzo podatni na dalsze przekręcanie znaczenia słowa „własność”.

Zamknięte oprogramowanie vs otwarte oprogramowanie

Korporacje na potęgę łykają bakcyla NFT, np. Adobe przygotowuje funkcję „prepare as NFT”, gdzie autor swojej pracy będzie mógł dowieść swojego autorstwa na giełdach NFT takich jak np. OpenSea:

Photoshop’s new NFT button could prove you’re the real digital artist
It’s easy to mint an NFT of art you don’t own, but Adobe is making it less worthwhile with a system that will let artists prove they’re actually the ones who made the NFT.

Podczas, gdy wolna i open-source'owa Krita na swoim profilu na Twitterze informuje, że będzie blokować lub wyciszać każdego twórcę, który promuje NFT oraz kryptowaluty wykorzystując ich oprogramowanie:

Źródło: https://twitter.com/Krita_Painting/status/1435896417139183620

Podmioty, którym przyświeca misja służenia użytkownikom, nie wciskają im NFT-ów.

Co robić, jak żyć?

Nie jesteśmy w stanie wymyślić żadnego uczciwego powodu do brania udziału w rynku NFT. Mamy nadzieję, że po lekturze tego artykułu i wysłuchania naszej dyskusji w odcinku podcastu nabierzecie przekonania, że ta niemożność nie wynika z naszej ubogiej wyobraźni.

A jeżeli mocno szukacie sposobów na wydanie pieniędzy - zapraszamy do wspierania nas na Patronite - to kosztuje zdecydowanie mniej, i nie wspiera biznesmenów zarabiających na ludzkiej niewiedzy – tylko informatyków, którzy mają misję pomagać ludziom poszerzać swoją wiedzę i zdobywać nowe kompetencje cyfrowe 💪


O Blockchainie i kryptowalutach rozmawialiśmy z kryptologiem:

Czego nauczyliśmy się o blockchainie w trakcie wywiadu z kryptologiem
W najnowszym odcinku naszego podcastu gościnnie wystąpił dr inż. Michał Ren, który zajmuje się kryptologią i zgodził się pomóc nam w zrozumieniu zasad działania blockchaina oraz jego zastosowań.

Dodatkowe materiały, źródła